Przez dziesiątki lat wrzody nazywane były chorobą dyrektorską, bowiem ich pojawienie się wiązano z wysoce stresogennym i nieregularnym trybem życia, a diagnozowanie obejmowało w większości osoby po czterdziestym – a nawet po pięćdziesiątym roku życia. W ostatnich kilkunastu latach nastąpił gwałtowny przełom – zarówno w zakresie wykrywalności (chorobę wrzodową stwierdza się obecnie u coraz młodszych pacjentów) jak i etiologii (nagrodzone Noblem odkrycie silnego związku obecności bakterii Helicobacter pylori w układzie trawiennym z tworzeniem się w nim owrzodzeń). Nadal jednak za jedną z podstawowych przyczyn rozwijania się choroby wrzodowej i występowania w jej następstwie poważnych powikłań uznaje się nieprawidłowe i nieregularne odżywianie, stres oraz nałogowe stosowanie używek.

Ponieważ w dzisiejszym świecie ciężko jest zmienić styl życia i skutecznie uniknąć stresu, dlatego najważniejsze jest przeciwdziałanie powstawaniu wrzodów poprzez racjonalną suplementację. Preparaty wielkoskładnikowe – takie, jak Alveo – są tutaj szczególnie przydatne. Ich oddziaływanie nie ogranicza się bowiem jedynie do miejscowego oddziaływania na pracę układu trawiennego (choć oczywiście też ma miejsce). Poprawa przepływu krwi i sprawności naczyń krwionośnych powoduje zmniejszenie podatności tkanek na uszkodzenia, zaś antystresowe i lekko rozluźniające działanie łagodzi negatywne fizjologiczne skutki stresu. Oparcie składu preparatu Alveo wyłącznie na naturalnych składnikach umożliwia przyjmowanie go nie tylko profilaktycznie, ale również jako wspomaganie leczenia farmakologicznego przy chorobie wrzodowej – zawarte w Alveo wyciągi roślin i ziół nie podrażniają żołądka i nie wpływają na działanie leków, za to łagodzą uboczne skutki leczenia antybiotykowego, regulują pracę gruczołów wydzielających soki trawienne oraz ograniczają rozwój bakterii Helicobacter pylori.

Bakterie H. pylori bytujące w układzie pokarmowym wpływają znacząco na stan błony śluzowej żołądka i dwunastnicy, jednak żeby mogły zacząć tam swoje działanie, muszą mieć „odpowiednie” warunki. Tymczasem długotrwały stres powoduje obkurczanie naczyń krwionośnych ściany żołądka, jego słabe ukrwienie i w konsekwencji mniejszą odporność na kwas solny produkowany w zwiększonych ilościach w soku żołądkowym, zaś pusty żołądek – kiedy nie ma systematycznie dostarczanych składników do rozkładu – zaczyna trawić już osłabioną błonę śluzową żołądka. Początkowo powstają stany zapalne, niewielkie nadżerki, a przy długo utrzymującym się stresie rozwijają się one we wrzodziejące zmiany.

Wrzodem jest każdy ubytek w błonie śluzowej żołądka lub dwunastnicy prowadzący do przerwania ciągłości bariery zabezpieczającej ściany narządów przed destrukcyjnym oddziaływaniem kwasu solnego lub żółci zawartych w sokach trawiennych. Najogólniej mówiąc – wrzody żołądka lub dwunastnicy pojawiają się w efekcie zaburzeń równowagi pomiędzy czynnikami drażniącymi (kwas solny, pepsyna, żółć) i ochronnymi (prawidłowo ukrwiona i pokryta śluzem błona wyściełająca te organy). Cykliczne pojawianie się wrzodów – które nawet po zaleczeniu odnawiają się lub nieleczone powiększają – nazywa się chorobą wrzodową. Jeszcze pod koniec ubiegłego stulecia była to ciężka przewlekła choroba, leczenie jej było długotrwałe i dawało słabe rokowania całkowitej remisji. Obecnie szybko zdiagnozowana choroba i prawidłowo wdrożone leczenie coraz częściej dają szansę trwałego wyleczenia, jednak pacjent musi przestrzegać zaleceń zdrowotnych przez cały późniejszy okres życia.

Choroba wrzodowa jest obecnie jedną z częstszych chorób przewodu pokarmowego, ponadto zapadalność na nią notuje się u coraz młodszych pacjentów – zdarzają się przypadki diagnozowania jej u dzieci. Wiele owrzodzeń ulega samoistnemu wygojeniu i mogą minąć lata, zanim – o ile w ogóle – pojawią się kolejne zmiany, zwłaszcza jeśli czynniki powodujące ich powstawanie zostaną w dużej mierze zminimalizowane. Zdarza się również, że choroba w początkowym stadium przebiega całkowicie bezobjawowo i jeśli dojdzie do samoistnego wygojenia się wrzodów, to chory może nawet nie mieć świadomości, że cierpiał na to schorzenie. Jednak większość przypadków nie kończy się tak dobrze i choroba postępuje w organizmie, z biegiem czasu dając pewne objawy, które nie zawsze od razu są z nią kojarzone.

Do najczęściej pojawiających się należą:

• piekący, kłujący ból w środkowej części brzucha tuż pod żebrami (często mylony z uczuciem głodu) – przy czym przy wrzodach żołądka ból nasila się po jedzeniu, a przy wrzodach dwunastnicy pojawia się chwilę po przebudzeniu i nawet mały posiłek może go złagodzić na 2-3 godziny;
• brak apetytu;
• niesmak w ustach;
• odbijanie, zgaga;
• nudności, wymioty;
• nasilenie bólu po spożyciu potraw sokopędnych (mocna kawa, herbata, intensywnie przyprawiony mocny rosół itp.);
• wzdęcia, zaparcia;
• spadek wagi.

Warto dodać, że objawy zaostrzają się lub w ogóle dają o sobie znać zwłaszcza wiosną i jesienią. Ma to związek ze szczególnym nasileniem się aktywności bakterii H. pylori i jej intensywnym namnażaniem. Dodatkowo zmiany hormonalne występujące w tych okresach w organizmie w istotny sposób wpływają na poziom neuroprzekaźników i tym samym powodują pogorszenie nastroju. A gorsze samopoczucie i większa podatność na stres może znacznie nasilać objawy choroby wrzodowej.

Wymienione wyżej objawy nie są charakterystyczne dla choroby wrzodowej dlatego ich pojawianie się nie zawsze świadczy o rozwoju wrzodów albo – przeciwnie – nie jest z tym faktem kojarzone. Stosunkowo często zdarza się, że chory zgłasza się do lekarza dopiero wówczas kiedy pojawią się objawy świadczące o powikłaniach. Należą do nich przede wszystkim: krwiste lub fusowate wymioty i takie same stolce. Objawy te świadczą jednoznacznie, że doszło do nadtrawienia przez wrzód naczynia krwionośnego i pojawił się krwotok wewnętrzny, który może być groźny dla życia. Jeśli wrzody nie są leczone może wystąpić tzw. pęknięcie wrzodu czyli przerwanie ciągłości tkanki w miejscu owrzodzenia i wylanie się zawartości do jamy otrzewnej. Pojawiający się wstrząs anafilaktyczny jest stanem zagrażającym życiu i wymaga natychmiastowej hospitalizacji. Nieleczone wrzody mogą również przerodzić się w nacieki nowotworowe.

Ryzyko wystąpienia wrzodów niesie za sobą przede wszystkim:

• zakażenie bakterią Helicobacter pylori, do którego może dojść drogą pokarmową lub nawet przez pocałunek. Obecnie stosunkowo łatwo wykryć jej obecność robiąc testy oddechowe lub z krwi. Należy również wiedzieć, że nie u każdego nosiciela H. pylori rozwinie się choroba wrzodowa;
• stres – powodujący obkurczanie naczyń śluzówki żołądka i produkowanie większej ilości kwasu solnego;
• nadmiar kwasu solnego – stan utrzymujący się w organizmie w wyniku innych schorzeń oraz bardzo często towarzyszący długotrwałemu stresowi;
• nieregularne spożywanie posiłków – które (zwłaszcza w obliczu poprzedniego punktu) prowadzi do zwiększonego oddziaływania kwasu na śluzówkę żołądka doprowadzając do jej uszkodzeń;
• czynniki genetyczne – ryzyko wystąpienia tej choroby u krewnych pierwszego stopnia wynosi aż 50%;
• nadużywanie lub długotrwałe stosowanie leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych;
• alkoholizm, palenie papierosów – powodujące podrażnienia śluzówki oraz utrudniające gojenie się ewentualnych uszkodzeń błony;
• grupa krwi 0.

Ponieważ choroba wrzodowa przez długi czas może bardzo podstępnie wyniszczać organizm, dlatego najważniejsza jest profilaktyka. Odpowiednia dieta bogata w świeże warzywa i owoce zawierające dużo wit. C (która znacząca zmniejsza ryzyko zakażenia bakterią H. pylori oraz wpływa na osłabienie jej działania w organizmie) , dbanie o dobrą kondycję psychiczną (która warunkuje odporność na stres) oraz unikanie używek i nienadużywanie leków z grupy NLPZ. Wzbogacenie codzienne diety właściwą suplementacją może znacząco podnieść skuteczność oddziaływania powyższych czynników i tym samym uchronić przez pojawieniem się wrzodów lub złagodzić skutki ich wystąpienia.